[Start] [O mnie] [Muzyka] [Teksty] [Programy i kody C++] [Na zamĂłwienie] [Scena C64]

Mam trzy płyty Preisnera. Dwie są zbiorem utworów do filmów Kieślowskiego a trzecia 'Requiem for my friend' stworzona po śmierci tego reżysera. Są to jedne z najpiękniejszych płyt ze wszystkich, które mam.

Typ:
Jest to muzyka zwana poważną. Niektórzy pomyśleliby, że musi być zatem nudna, jednak jest wręcz przeciwnie - tak ciekawej i bogatej w zmiany tworzonego klimatu muzyki jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałem.
W większości jest to muzyka filmowa, więc jest bardzo nastrojowa. Potrafi stworzyć niesamowicie wyraźne obrazy w wyobraźni słuchacza.
Jest to muzyka przekazująca ogromny ładunek uczuć.

Rodzaj:
Niesamowity klimat: smutku, przygnębienia, grozy ale w pewnych momentach także uniesienia i szczęścia by zaraz jakże płynnie i zaskakująco znów powrócić do ponurego klimatu.
Przepiękne wokale kobiece wyrażające jak mi się wydaje modlitwę, błaganie w atmosferze ogromnego smutku lub wyrażenie bezradności.

Opowiada o:
walce ze światem, przetrwaniu, ciężkich losach ludzi ('Holocaust/Decalogue8'),
Pełna niesamowitego klimatu ogromnego smutku, który przeobraża się w nadzieję przetrwania i marszowy pełen glorii śpiew lub smutną głęboką zadumę...

Przestrzeń stworzona przez tę muzykę wydaje się być bardzo rozległa i pusta, w której rozlega się głębokie echo..., powstaje wrażenie ciemności, chłodu...

Jest to bardzo charakterystyczna muzyka, rozpoznawalna po brzmieniach instrumentów: klarnetu, fletu, harfy.
Inne wspaniałe brzmienia takich instrumentów, jak: ograny, no i będące w większości skrzypce z kontrabasami.

Utwór 'Tango' (Trois Couleurs/Blanc) - jest przykładem na to, że Preisner potrafi z kompozycji, jak sama nazwa wskazuje wesołej, tanecznej stworzyć utwór smutny. Podobnie jest z 'Bolero-Trailer for 'Red''

Jedyny dźwięk fletu w utworze Trois Couleurs/Bleu-Reprise - flute stwarza wrażenia jakby smutne małe dziecko będące w ciemnym ponurym pokoju śpiewało sobie aby się pocieszyć.

Ta muzyka jest absolutnie piękna. Nie ma w niej ani sekundy niepotrzebnego, nudnego dźwięku.
Wszystko wspaniale pasuje do siebie i płynnie przechodzi z jednego klimatu w drugi.
Jest bardzo zmienna i pełna ciekawych przejść.

Gdy po raz pierwszy słuchałem tej muzyki trudno mi było strawić niektóre wokale (jakby operowe), jednak po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty i nauczeniu się słuchania takich dźwięków, odkryłem, że jest to cudowne.
Teraz słysząc ten wspaniały wokal zawsze przechodzą mnie dreszcze i stają mi wszystkie włosy.